Aktualności: Wiadomość od Karoliny z Houston ( 17 listopada 2015 r. )


Nazywam się Karolina Dzienniak…

W chwili obecnej mam 33 lata…

Do maja 2011 roku miałam ustabilizowane życie… Satysfakcjonującą pracę, zaplanowany na październik ślub… Niestety życie zaplanowało dla mnie zupełnie inny scenariusz… Wiosną kiedy przygotowania szły pełną parą, wybór sukienki itd. zaczęłam coraz bardziej odczuwać dotkliwe bóle głowy, które pojawiały się już wcześniej. Wszystko zganiałam na kark stresu i nerwów… Niestety bóle były już tak intensywne, że konieczne było sprawdzenie co też tam się w tej mojej głowie dzieje…

I tak w dniu 25 maja 2011 dzień przed „Dniem Matki”, w dniu w którym wybierałam się z Mamą do salonu sukni ślubnych, dotarła do mnie powalająca diagnoza … GUZ MÓZGU…

Od tego momentu rozpoczęła się moja ciężka walka o przetrwanie, o życie… Od tej chwili wszystko potoczyło się jak w kiepskim filmie… Podróże po lekarzach, w końcu biopsja, która wykazała, że to niestety złośliwy nowotwór mózgu z rodziny glejaków – astrocytoma … Kolejnym ciosem okazał się fakt, iż guz leży w miejscu nieoperacyjnym, tak więc od samego początku pojawiały się kolejne kłody pod nogi…

Karolina_Dz_Pomagam 10Przez rok czasu guz stał w miejscu, niestety 19 czerwca 2012 kolejny rezonans wykazał, że guz gwałtowanie zaczął się rozrastać. Spowodował wodogłowie, które utrudniało przepływ płynu mózgowo-rdzeniowego. Trafiłam ponownie do szpitala. W trybie pilnym przeszłam operację ratująca moje życie – wstawienie zastawki komorowo- otrzewnowej.

Po rekonwalescencji nie było czasu do stracenia. Choroba postępowała, a nowotwór zabierał mi kolejne cenne dni mojego życia… Zaczęliśmy wszyscy szukać ratunku. Tak trafiłam do kliniki w Niemczech gdzie przez 4 miesiące zostałam poddana eksperymentalnemu leczeniu, niestety bez skutku… Guz nadal rozrastał się w zastraszającym tempie… Kiedy powoli traciłam nadzieję pojawiło się światełko w tunelu… Moja przyjaciółka mieszkająca w USA doradziła mi terapię w klinice w Houston w Texasie, gdzie w trafiłam z Mamą 2 lutego 2013 roku i rozpoczęłam celowaną terapię genową, która kontynuuje po dzień dzisiejszy. Po 6 tygodniach terapii nastąpił zwrot akcji, nowotwór zaczął się cofać i zmniejszył o 20 %. Kolejne miesiące z dala od domu, ze świadomością śmiertelnej choroby odcisnęły potężne piętno na mojej psychice. W moim życiu zaszło wiele zmian, ale wiem jak jest ono dla mnie cenne…

Karolina_Dz_Pomagam 8

W chwili obecnej guz uległ zmniejszeniu o prawie 50 % i traci aktywność. Niestety do osiągnięcia zamierzonego celu jeszcze daleka droga… Mam pełną świadomość, że dotychczasowe życie zawdzięczam dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Mnie i mojej rodziny nigdy nie byłoby stać aby poddać się tej terapii. Średni miesięczny koszt leczenia opiewa na kwotę 5 tys. dolarów… Jest to kwota , która co miesiąc utrzymuje mnie przy życiu…

Karolina_Dz_Pomagam 3_Sama terapia nie jest łatwa… Od ponad dwóch lat przyjmuje po kilkadziesiąt leków antynowotworowych pod postacią tabletek oraz co dwa tygodnie wlewy dożylne przeciwciał monoklonalnych. Ostatnie wyniki rezonansu z czerwca były na tyle dobre, że pozwoliło to na chwilowe odstąpienie od wlewów, abym mogła nacieszyć się rodzinnym domem i swoimi bliskimi. W październiku wróciłam do USA, gdzie rozpoczęły się kolejne badania, kolejne co dwutygodniowe wlewy i nieustająca walka…

Staram się ze wszystkich sił walczyć… Niezwykle ciężko jest prosić o pieniądze, ale przekonałam się już , że mój los nie jest obojętny wielu zupełnie obcym ludziom, za co z głębi serca dziękuję.

Dlatego po cichu proszę o pomoc…

Karolina

Karolina_Dz_Pomagam 7


  • Cel zbiórki: pokrycie kosztu 3 miesięcy terapii genowej złośliwego nowotworu mózgu w klinice w Houston (USA)
  • Czas zbiórki: 19 września – 18 grudnia 2015

728x90_wesprzyj_pomagam3

117%Zebrano 70149zł z 60000zł