Kwota zbiórki: 15 500 zł

Cel zbiórki: leczenie komórkami macierzystymi CD34+

Czas trwania zbiórki: 26.11.2018 – 01.03.2019

Caritas Archidiecezji Gnieźnieńskiej

Nazywam się Anna Chmiel. Mam 40 lat. Osiem lat temu zaczęłam chorować. Trafiłam do szpitala. Zaszłam tam na własnych nogach, a opuściłam go na wózku inwalidzkim. Stwierdzono u mnie niedowład czterokończynowy, schorzenia wzroku i serca. W czerwcu 2018 r., dzięki darczyńcom serwisu pomagam.caritas.pl, przeszłam pierwszy zabieg podania komórek macierzystych. Zarówno lekarze, jak i ja sama, stwierdziliśmy zauważalną poprawę zdrowia. Wróciła wiara w całkowity powrót sił. Według opinii lekarzy stan mojego zdrowia może jeszcze znacznie się poprawić, ale niezbędna jest kontynuacja leczenia.

Przed zabiegiem odczuwałam okropny ból. A teraz? Teraz ból jest znacznie łagodniejszy. Obecnie nie jestem całkowicie przykuta do łóżka lub wózka, a chodzenie sprawia mi mniejsze trudności niż wcześniej. Tak wiele zawdzięczam zabiegowi podania komórek macierzystych. Marzę o tym, abym stała się do końca samodzielna. Wierzę, że drugi zabieg to zapewni. Może będę mogła zapomnieć o zmęczeniu, bólu, przebywaniu na łóżku. Jednak, aby tak się stało, niezbędny jest kolejne podanie komórek macierzystych. Koszt leczenia wynosi 15 500 zł. Niestety terapia nie jest refundowana przez NFZ. Z dochodem mojej rodziny nie jest możliwe pokrycie kosztów leczenia, dlatego proszę o pomoc.

Mam dwójkę wspaniałych synów: Szymona i Mikołaja oraz męża. Dzieci bardzo dobrze się uczą. Szymon jest w III klasie gimnazjum, a Mikołaj w V klasie szkoły podstawowej. Szymon miał w II klasie gimnazjum średnią 5,65. Przyznano mu również stypendium Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia. Szymon jest także lektorem w naszej parafii. Moi synowie bardzo się o mnie troszczą. Gdy czegoś potrzebuję, zawsze mogę na nich liczyć. Bardzo mi współczują mojej choroby. Gdy idę do szpitala, strasznie to przeżywają. Często siadają koło mnie, rozmawiają ze mną i się uczą. Mam również wspaniałego męża, który jest cały czas przy mnie. Opiekuje się mną, zawozi do lekarzy na różne badania. Gdy jest potrzeba, to wnosi mnie po schodach. Robi mi codziennie lekką rehabilitację i masaże. Marzeniem mojego najmłodszego syna jest to, żebym razem z nim poszła na spacer.

Z góry dziękuję wszystkim za wsparcie modlitewne oraz materialne.

10%Zebrano 1490zł z 15500złModli się 6 osób77 dni do końca akcjiWsparło nas 14 osób